czwartek, 21 listopada 2013

Prolog i za razem pierwszy rozdział.

-Wstawaj marna piłkarzyno!- wydzierałam się nad łóżkiem Pique i Shaki.
-Czego chcesz młoda?!- wymamrotał pod nosem obrońca Dumy Katalonii.
- Na trening się spóźnisz!- krzyknęłam.
-Cicho bądź...- odpowiedział.
-Tak się bawimy?! Aha! Nie chcesz wstawać jak cię proszę to nie! Zaraz wstaniesz z przymusu zgredzie!
Zbiegłam ekspresowo po schodach do kuchni i nalałam zimnej wody do dużego kubka.
-Tak się bawimy. Pożałuje, że nie chciał teraz wstawać.- mówiłam sama do siebie.
Weszłam do sypialni na palcach tym razem. Pochyliłam się nad Gerim i ...
-Nica ty debilko! Chciałaś, żebym na zawał zszedł!- wydzierał się mokry piłkarz. W tym momencie spojrzał na zegarek. - Czemu nic nie mówisz przygłupie! Za pięć minut mam trening! Nie chcę biegać karnych kółek!
-Tak, najlepiej zwalić na mnie.- pomyślałam.
Patrzałam na Pique wciągającego jedną nogawkę od szarych rurek. Zbiegł po schodach w nie zapiętych spodniach.
-Kanapki masz na stole, braciszku!- wydarłam się na cały dom. Po czym zbiegłam po schodach. - Jadę z tobą na trening!
-Dobra, jedź. Bo z tobą dyskusja to na prawdę...
-Spadaj ciole!
Wyszliśmy zostawiając Shakirę z płaczącym Milankiem. Dziecko rozpłakało się po moich i Geriego krzykach. Upsss!
-Masz mi nie podrywać nikogo! - powiedział Pique szczerząc się nie miłosiernie.
- Czego się szczerzysz głupku? Co ja poradzę, że jestem taka piękna? Jestem taka cud, miód i orzeszki. To oni na mnie lecą.- zaśmiałam się
-Jedyną rzeczą która na ciebie leci to śnieg. Brzydalu!- po tych słowach Gerard zachichotał.
-Ja się dziwię czemu Shakira za ciebie wyszła. Mogła mieć każdego, ale nie! Wybrała marnego piłkarza, wyglądającego jak dziad!- zaśmiałam się w głos.
- Wal się Nica!- odpowiedział.
Tak wyglądała nasza rozmowa podczas jazdy na Camp Nou. Rozmawiamy tak codziennie. Osoby trzecie pomyślałyby, że jesteśmy największymi wrogami. Ale jest zupełnie na odwrót. Kochamy się, wspieramy się. Tak, to prawda czasem się kłócimy, ale to tam szczegół. Gdy dojechaliśmy na stadion, byłą 10:15, czyli 15 minut od rozpoczęcia treningu!
- Nosz kurwa! Karne kółeczka! - zdenerwował się mój brat.
-Tak to jest jak się nie słucha siostry. - uśmiechnęłam się szyderczo.
-Dobra, zamknij się. -odwarknął.
Wbiegł oparzony do szatni.
A tobie co?- zapytał Puyol sznurując korki. - jest 9:20 a ty już tutaj? Dziwne, zazwyczaj się spóźniasz.
-Nica, chyba chcesz umrzeć w wieku 19 lat!- groził Pique.
-Durniu, a wiesz, że groźby są karalne?! Nie przestawiłam godziny w telefonie. No cóż...
-Ja ci zaraz dam no cóż, ja ci zaraz dam no cóż!- wykrzyknął Pique i zaczął mnie łaskotać. - Przez tą godzinę mogliśmy pomyśleć z Shaki o rodzeństwie dla Milanka!
Już tylko było słychać śmiech i wyzwiska od "zboczeńców" i "nie doruchanych obrośniętych dziadów". Było też słychać plask. Oznaczało to, że Puyi zrobił "facepalma". Skończyliśmy się chichrać i poszliśmy na murawę. Po pół godziny na Camp Nou zaczęły się schodzić znajome twarze.
-Nica! Mordeczka!- krzyknął Valdes. Biegł, biegł a na środku boiska wywalił się. Nasza trójeczka zrobiła zbiorowego facepalma.
 -Spoko, spoko żyję! Korków nie zawiązałem- usprawiedliwiał się bramkarz Dumy Katalonii.
-Wiesz, jakoś ostatnio nie wiążesz korków. Tak coś zauważyłem, ciole.- wykrzyknął Pinto, który przyglądał się całemu wydarzeniu. -Nica! Kto z nas jest lepszym bramkarzem?- pokrzykiwał Pinto.
-Zaraz się przekonamy!- krzyknęłam i pobiegłam w stronę bramki. - No to kto staje pierwszy?!
-Ja, ja! -pokrzykiwali bramkarze.
Pierwszy stanął Pinto. Podpuszczenie, i gol!
-Hahaha, staruszku nie radzisz sobie!- śmiał się z Pinto Valdes.
-Taki mądry to sam stań na budzie. Sam wiesz jakiego ta dziewczyna ma kopa!- usprawiedliwiał się starszy bramkarz.
-Taaa najlepiej tak powiedzieć, bo nie masz innego wytłumaczenia!
Między słupkami  tym razem stanął Valdes. Kopnięcie prawą nogą i goool!
-No nie radzisz sobie staruszku!- zaśmiał się Pinto.
-No brawo, brawo Nica! Widać kto cię goli uczył strzelać!- krzyknął ktoś zza moich pleców.
Obróciłam się, a moim oczom ukazał się on. ...
________________________________________________________________________
Mi się podoba a Wam?

1 komentarz: